BORDERLINE

Nasza rzeczywistość wypełnia się odpadami. Średni czas, który potrzebny jest nam, by uznać coś za już niepotrzebne, nieustannie się zmniejsza. Niezaspokojony głod konsumentów wciąż podsycany jest nowościami, produktami, które automatycznie obniżają wartość swoich poprzedników – pogoń za materią paradoksalnie odbiera jej wartości.
Nagromadzenie materii i informacji na jej temat doprowadza nas do miejsca w którym granice pojęć bez- i użyteczności zacierają się. Jesteśmy w stanie powtórnie wykorzystać niemal każdy surowiec i zdarzenie, jesteśmy w stanie odfiltrować otaczający nas szum informacyjny tak, by na powrót stał się on źródłem wymiernej informacji.
Doświadczanie tego procesu zmienia nas – staramy się wykorzystać to co już utraciliśmy, nadać nową wartość temu, co już niepotrzebne. Wykorzystujemy odpady by tworzyć nowe rzeczy i wywierać nowe uczucia – jesteśmy kulturą odpadów. Odpadów, które przecież nie znikają, gdy poprostu je ‚wyrzucasz’. Czekają gdzieś, tuż pod cienką warstwą aktualności, i wracają na powierzchnię.

///////////////////////////////////////////////////////////////

Naše realita, ve které žijeme, je plná odpadu. Průměrná doba, ve které uznáváme věci za nepotřebné se stále zkracuje. Nenasytný hlad konzumentů je podsouvaný novinkami, které automaticky snižují hodnotu svých předchůdců. Honba za materialismem paradoxně odebírá hodnotu věci. Nahromadění materiálu a informací na její témat nás doprovází na místo, ve kterém hranice slova „neužitečné” zaniká. Jsme schopni opakovaně využít skoro každou surovinu a událost. Jsme schopni odfiltrovat informační šum, který je okolo nás, aby se znovu stal zdrojem měřitelné informace. Zažití tohoto procesu nás mění – snažíme se využít toho, co už jsme ztratili. Navracíme hodnotu věcem, které už jsou nepotřebné. Využíváme odpad k vytváření nových věcí a vyvoláváme nové vztahy – jsme kultůra odpadu. Odpadu, který se neztrácí tehdy, kdy jej vyhazujeme. Čeká někde, pod tenkou vrstvou současnosti, a znovu vychází na povrch.

/////////////////////////////////////////////////////////////////

Our reality is filling with waste. The average amount of time we afford something, until we deem it unnecessary, is continually decreasing. The insatiable appetite of consumers is steadily fed by novelty products, which immediately devalue their predecessors. This accumulation of matter paradoxically robs matter of its own worth.
This leads us to a place of concepts without borders — where the idea of “usefulness” is blurred. Where we are able to reuse nearly all raw material and events, and we can filter out the noise of information surrounding us, so that upon return, it is the source of measurable information.
The experience of this process changes us – we try to use what we have already lost, and give new value to that which is no longer needed. We make use of waste to create new things and elicit new feelings – we are a culture of waste. Waste which obviously does not disappear, when you simply “toss” it. It waits somewhere, beneath a thin later of relevance, and it returns to the surface.